piątek, 18 maja 2012 r.

Aktualności / 2006-09-11 Nagroda Liry (Oaks) - dubla jakich mało

Aktualnosc

Dzień 7, czwartek, 7 września 2006

 

Nagroda Liry (Oaks) - dubla jakich mało


Tegoroczny Oaks był jednocześnie dystansowym sprawdzianem przed Derby i być może także z tej przyczyny na jego starcie stanęło aż 13 klaczy.
Pięć pierwszych na celowniku stoczyło porywający pojedynek, dostarczając widzom wyjątkowej dawki adrenaliny. Polskiej hodowli i własności (Andrzej Zieliński), choć urodzona w Niemczech i legitymująca się francusko - irlandzkim pochodzeniem siwa DESERT DABBY (Linamix – Desert Kaya po Bikala) tworzy zgrany duet z dżokejem Piotrem Krowickim. Najlepszy dowód, że to właśnie ta para blisko 2 miesiące wcześniej poprawiła rekord toru Magna Racino, zdobywając austriacki Oaks (2000m – 2’01.8”). W Warszawie wygrana przyszła z równie dużym trudem, co nie oznacza wcale, że była dziełem przypadku. Podopieczna Janusza Kozłowskiego najpierw udowodniła swoją wyższość nad liczoną Moxą (osłabła przed wejściem w drugi zakręt), potem odparła atak przygotowywanej przez tego samego trenera silnej Night Dreams, by na końcowych metrach obronić się przed szturmem ostro finiszującej polem Dżeni Blue. W decydującej rozgrywce uczestniczyły także interesująca Beeline i stylowa Blagierka, która tym razem miała najmniej szczęścia.

Dwie klacze trenera Kozłowskiego i trzy Andrzeja Walickiego tworzą żeńską elitę rocznika. W tej piątce mamy dwie wychowanki Andrzeja Zielińskiego i dwie klacze o całkowicie „świeżych” dla krajowej hodowli rodowodach.

Surowa, niezwykle selekcyjna rozgrywka i bardzo twarda walka od startu do samej mety batalii o dębowy laur Liry, każe zadać pytanie: czy w trzy tygodnie najlepsze klacze zdołają zregenerować siły i z powodzeniem stawić czoła ogierom z rocznika? Wydaje się, że będzie im trudno, ale przesądzanie zawczasu sprawy nie ma większego sensu. Lepiej szykować krawaty i kapelusze, rezerwując pierwszą październikową niedzielę na magiczne sportowe emocje, jakie niezmiennie towarzyszą Nagrodzie Derby.

Jacek